W wysiedlonej nie zamieszkanej bieszczadzkiej wiosce można w zachodzącym słońcu spotkać krajobrazy jak malowane. Ale czy nie zamieszkane ?. Przy odrobinie szczęścia na terenach , gdzie kiedyś pasło się bydło można spotkać trochę innych mieszkańców. Wczoraj takie szczęście miałem. Wśród owocowych i innych drzew śmiało podbijających puste przestrzenie górskich łąk spotkałem grupkę sześciu pasących się żubrów.( 26.08.2020)
Może Ci się podobać również
Widok na wyspę Małą na Jeziorze Solińskim z Willi Esculap w budzącym się dniu 21 września 2020r.
Zobaczyć galopujące stado po bieszczadzkim wzgórzu to emocjonująca przyjemność. Pokonałem najwyższy punkt wzniesienia i schodziłem w dół łąki do zarośniętego drzewami potoku. […]
Po lasach już gdzieniegdzie widać, że jesień swoim pędzlem pociągnęła po czubkach drzew. Kolorowo zaczyna być w Bieszczadach. Jeszcze nieśmiało i nie […]
Świt dwudziestego siódmego sierpnia. Dużo chmur, mało mgieł, ale za to ładnie podświetlona połonina Caryńska widoczna na horyzoncie powyżej Zawoju oraz stożkowy […]














