Żernica Wyżna w ostatni dzień stycznia. Ładny zachód i trochę wcześniej tego popołudnia lisek pozujący do zdjęć jak rasowy model. To nie pierwszy raz zdarzyło mi się , że lis z takim samym zainteresowaniem przyglądał się mnie oraz psom jak ja z psami jemu. Dwa razy usiadł nieruchomo i patrzył. Chyba jednak bardziej prawdopodobne jest to, że lis oceniał czy jesteśmy zagrożeniem i siedział nieruchomo licząc na to, że nie zostanie dostrzeżony. Szedłem doliną, jej główną drogą. Lisek wyszedł z zarośniętego patoczyska na zbocze górki i zbliżał się do drogi. Późno mnie dostrzegł, bo byłem zamaskowany na biało. Jeszcze później psy. Psy były kilkadziesiąt metrów przede mną na drodze. Gdy zobaczyły, że się zatrzymałem wróciły do mnie i dopiero wtedy zauważyły lisa. Znieruchomiały i grzecznie patrzyły na „modela”. Lis przez dłuższą chwilę robił to samo ( siedział nieruchomo i patrzył).
Może Ci się podobać również
Samotna łania, byk i trzy łanie wyszły na śródleśną łąkę w ostatni wieczór kalendarzowego lata. Najpierw pojawiła się łania ostrożnie przemierzając odkryty […]
Ostatnia niedziela 2020r. ze zwierzyna płową. Słoneczna była więc skusiła mnie na wędrówkę. Tylko kilka stopni poniżej zera, ale w słońcu ciepło. […]
Czterdzieści siedem dużych i małych żubrów naliczyłem na pierwszym zdjęciu. Gdy trzy dni temu spotkałem to samo stado liczące wtedy trzydzieści siedem […]
Żubry i szybki lisek. W dolinie do której często zaglądam , bo najbliższa Polańczyka, mam szczęście do żubrów i lisów. Wczoraj jednak […]













