Żernica Wyżna w ostatni dzień stycznia. Ładny zachód i trochę wcześniej tego popołudnia lisek pozujący do zdjęć jak rasowy model. To nie pierwszy raz zdarzyło mi się , że lis z takim samym zainteresowaniem przyglądał się mnie oraz psom jak ja z psami jemu. Dwa razy usiadł nieruchomo i patrzył. Chyba jednak bardziej prawdopodobne jest to, że lis oceniał czy jesteśmy zagrożeniem i siedział nieruchomo licząc na to, że nie zostanie dostrzeżony. Szedłem doliną, jej główną drogą. Lisek wyszedł z zarośniętego patoczyska na zbocze górki i zbliżał się do drogi. Późno mnie dostrzegł, bo byłem zamaskowany na biało. Jeszcze później psy. Psy były kilkadziesiąt metrów przede mną na drodze. Gdy zobaczyły, że się zatrzymałem wróciły do mnie i dopiero wtedy zauważyły lisa. Znieruchomiały i grzecznie patrzyły na „modela”. Lis przez dłuższą chwilę robił to samo ( siedział nieruchomo i patrzył).
Może Ci się podobać również
Bieszczadzkie doliny pełne ptactwa. Orliki, błotniak stawowy, dzięcioł zielonosiwy, dzięciołek, drozd obrożny, myszołowy, pliszki górskie,makolągwa, ślepowron i…przemykający wilk przez górska łąkę to […]
Kiedy po trzech dniach po spotkaniu wilka z kawałkiem nogi taszczonej do głębokiego jaru wybrałem się w tą samą dolinę posłuchać zjawiskowego […]
Gdy trzy dni wcześniej byłem w górnej części doliny, tuż pod Bukowiną, wieczór był piękny i pogodny, ale zwierzęta nie dopisały. Jeden […]
Świt dwudziestego siódmego sierpnia. Dużo chmur, mało mgieł, ale za to ładnie podświetlona połonina Caryńska widoczna na horyzoncie powyżej Zawoju oraz stożkowy […]













